Dodaje dzisiaj nowy rozdział,serdzecznie zapraszam:
------------------------------------
-Daleko jeszcze-zaczął się nie cierpliwić Olaf -Pytałeś mnie tego minute temu!!
-Kristoff spojrzał na Olafa
-A daleko jeszcze-powtórzył pytanie
-Nie!!-zdenerwował się Kristoff,czasmi ma go dość ale to jego przyjaciel
-To dobrze,odpoczniemy sobie w tej jaskini?-Olaf pokazał na jakinie która była nie daleko ich.
-Nie!!Anna będzie się martwić jak już się nie martwi-zmartwił się Kristoff,myślać o dziewczynie przepraszam księżnicce w którą najpierw polubił,a teraz pokochał.Boi się tego jej powiedzieć,jednym słowem boi się odrzucenia z jej strony.
-Ok niech Ci będzie ,to co idziemy-powiedział Olaf zmęczony i ziewną,ale spostrzegł,że Kristoff się zamyślił to zaczął machać mu przed nosem rękami czyli patykami-Hallo?!
-Co?? Coś mówiłeś?!-spytał się troche zdezorientowany
- tak mówiłem,czy idziemy do Arendell??
-Tak chodź.
Wyruszyli w dalszą droge do Arendell. 2 godziny później byli już przy zamku.
-Wkącu jesteś!! - Ucieszył się Olaf-idę spać,dobranoc
-No,dobranoc. Kristoff jeszcze odstawił Svena do stajni i skierował się w strone zamku,nim się spostrzegł był przed pokojem Anny,zapukał i wszedł.Myślał,że Anna nie będzie spała,niestety nadzieja go zawiodła.Nie było jej wogóle w pokoju,było ciemno,a łóżko było zaścielone.Wystraszony pobiegł do pokoju Elsy,zapukał,ale nikt mu nie odpowiedział.Ale musił tam wejść bo jak Anne ktoś porwał?Pochwili wszedł i zobaczył na łóżku Else z bandarzem na brzuchu i Anne śpiącą przy łóżku.
Co się stało,długo mnie nie było?-powiedział po cichu Kristoff i podszedł do Anny. W pokój zaczął już topnieć lód i zaczeła się robić papka,a następnie woda.Kristoff wziął na ręce Anne i zaniósł ją do jej pokoju,przykrył ją i wrócił do pokoju Elsy czówając nad nią.W nocy Kristoff zasnął na ziemi.
--------------------------------- Następnego dnia Anna budzi się i spostrzega,że jest w wswoim pokoju,a nie Elsy.Przypomniała sobie o Elsie i ile sił w nogach pobiegła do niej.Nie zapukała ponieważ wiedział,że nikt jej nie odpowie i weszła.Zobaczyła swoją siostre dalej nie przytomną i Kristoffa spiącego na ziemi.
Ten nie ma gdzie spać-powiedziała Anna po cichu i uśmiechła się do Kristoffa.Nie chciała się nikomu przyznać,że kocha Kristoffa,bo bała się,że on jej nie kocha tylko lubi.Chciała podejść do Kristoffa,ale usłyszała pukanie.Podeszła do drzwi i otworzyła je,za nimi stał służący.Anna wyszła na korytarz,żeby przypatkiem nie obudzić nikogo.
-Princess,chciałem się spytać,kto weźnie panowanie nad Arendell,gdy królowa jest nie przytomna?
-Panowanie nad Arendell weźnie Harry,nasz pomocnik-odpowiedziała służącemu Anna-przekażesz?
-Dobrze,przekaże-Ukłonił się nisko i odszedł.Pochwili Anna weszła do pokoju.
--------------------------------- ---Anna,Kristoff,Olaf gdzie jesteście?!-Zaczeła krzyczeć przestraszona Elsa. Nagle pokazała się czarna poświata.Wyszedł z niej,na czarno ubrany brzydki chłopak,jednak to nie był chłopak tylko demon.
-Gdzie się znajduję?? I kim ty jesteś?!-wystraszyła się go Elsa Wszystko w pomieszczeniu było na czarno...jak czarna dziura.
-Znajdujesz się w śnie,jesteś pod moim czarem,nie obudzisz się!!-Demon uśmiechnął się szyderczo i zaczął się śmiać-a kim jestem to imienia Ci nie powiem,ale za niedługo twoim końcem.
-O nie zostaw mnie!! Ratunku!!jestam ktoś??-Elsa zaczeła się naprawde bać choć nigdy niczego się tak bardzo nie bała jak tego demona.
-Nikt Cię niesłyszy...
-A założysz się?...-posłała mu chytre spojrzenie. Elsa wkurzyła się i wycelowała w niego swoją mocą.jej moc niestety przeleciała przez niego nie robiąc mu nic.
-O oł-skrzywiła się Elsa.
-ha,ha,ha nic mi nie zrobisz! Jestem duchem,zjawą.
Elsa skuliła się i czekała. Może ktoś mnie usłyszał??-pomyślała z nadzieją.
--------------------------------- Anna weszła do pokoju i zobaczyła,że Kristoff już nie śpi.Podeszła powoli do niego i usłyszała,że Elsa mamroczy przez sen o pomoc.Spojrzała na Kristoffa i ile sił w nogach pobiegła po lekarza.
--------------------------------- Obudziło mnie proszenie,ale nie mogłem go odnaleść kto to woła.Byłem sam w pokoju z Elsą,która była nie przytomna to więc nie mogła być ona,a jednak...-mogłbym jeszcze sobie przypominać gdyby Anna nie weszła do pokoju razem z lekarzem.
-Prosze wyjść!!-powiedział stanowczo lekarz
-Dobrze już,Anna chodź!- odpowiedział Kristoff,biorąc dłoń Anny w swoje.
-Nie!! Zostaje,koniec,kropka-powiedziała Anna i wzieła swoją dłoń,którą trzymał Kristoff.
-No dobrze,ale pan musi wyjść-spojrzał lekarz na Kristoffa
-Dobrze-odpowiedział Kristoff i wyszedł na korytarz.
-Więc co się dzieje?-spytał się lekarz i spojrzał na Anne
-Nie wiem weszłam do pokoju i usłyszałam mamroczenie od Elsy...boje się!-odpowiedziała Anna na pytanie lekarza i spojrzała na siostre.
-spokojnie rana jest już prawie zagojona.Królowa zamraża sobie krew przez co tak bardzo nie krwawi.A krzyki to mógł być koszmar,ale dziwne ludzie jak są nie przytomni nie mogą mówić przez sen.Ale dobra jak się to jeszcze raz zdarzy to mówcie do niej,żeby wiedziała,że nie jest sama w tym dobrze??
-Oczywiście-odpowiedziała i wymusiła uśmiech Lekarz wyszedł po chwili pokazał się Kristoff
-i co?!-spoglądając to na Anne to na Else
-Jak to się stanie to mamy do niej...- nie dokączyła bo usłyszała wołanie
-Ratunku pomocy,niech mi ktoś pomoże!! Jest tam kto??
Anna i Kristoff,na zawołanie obrócili się w strone Elsy.Anna spojrzała na Kristoffa i podeszła do siostry,wzieła delikatnie jej dłoń...
-Spokojnie Elsa-Anna pogłaskała ją po głowie-jesteśmy wszyscy i zawsze będziemy koło Ciebie...
-Na dobre i na złe,prosze wróć do nas-dokączył za Anne Kristoff
Anna póściła samotną łze,ale zaniedługo pojawiły się jej przyjaciółki łezki,nie wytrzymała takiego napięcia przytuliła się do Elsy.Kristoff podszedł do Anny i przytulił ją,nie wiedzieli kiedy zasneli...
------------------------------------
Mam nadzieje,że się spodoba,dziękujemy za wejścia i komentarze.
Alex
Hej! Rozdział ciekawy, ale straszenie roi się od błędów. Na przykład :
OdpowiedzUsuńWkącu piszę się - w końcu. Poza tym to całkiem nieźle ci idzie, ale musisz się jeszcze wiele nauczyć ;-)
Życzę powodzenia i wiele weny ;-)