poniedziałek, 24 listopada 2014
Hey :D
Hey :)
Jak znajdują się tutaj fanki One Direction to serdecznie zapraszam na mojego drugiego bloga ;)
Ogromnie miło mi był gdyby ktoś lubił,uwielbiał,kochał 1D i chociaż przeczytał pierwszy rozdział.Nie pogardzę również komentarzami ;)
Czekam na wasze opinie pod rozdziałem na blogu :P
Link :
http://never-say-never321.blogspot.com/
Alex <3
niedziela, 31 sierpnia 2014
Rozdział 1
Po niespodziewanej i mroźnej zimie zrobionej przeze mnie mineło z 2 miesiące a może nawet więcej....a kto to liczy?Poddani na początku się mnie obawiali i unkikali ale po miesiącu wszystko wróciło do normy a może nie koniecznie.....
-Anna!-krzyknełam wyskakując z mojego łóżka jak oparzona zalewając się łzami.Pamiętam dokładnie ten dzień....dzień urodzin Anny...
-Elsa,Elsa!-krzyczała przeszczęśliwa Anna biegnąca w moją stronę.
-Tak Aniu?-zapytałam uśmiechając się do niej.
-Wiesz co dzisiaj jest?-zapytała podescytowana.
-Jakbym mogła zapomnieć o urodzinach mojej siostry?-uśmiechnęłam się do niej i wyczarowałam jej kwiatka z lodu.
-Więc Kristoff chciał mnie zabrać na wycieczkę,mogę?-zapytała a uśmiech nie schodził jej z twarzy.
-Dobrze ale uważajcie na Siebie wzajemnie i przyjedzcie w jednym kawałku-odpowiedziałam i zaczełam się śmiać jak moja siostra zaczeła puszczeć,skakać i krzyczeć jednoczeście.Zawsze podziwiałam ją,że zawsze tryskała energią nawet w najmniej oczekiwanym momencie.Nim się skapnęłam poczułam tylko przytulenie i biegnięcie w przeciwną stronę.Jeszcze nie wiedziałam co się stanie zajełam się pracą papierkową.Po tygodniu Ania z Kristoffem dalej się nie pojawili....zaczełam się martwić.Wojska poszukiwawcze i ratunkowe wyruszyły na poszukiwania.Powoli traciłam nadzieje gdy pewniego dnia otrzymałam list...
,,Elsa dlaczego zawsze jak spałam przyglądałaś mi się?Dlaczego nie mogłam zobaczyć się z Tobą twarzą w twarz i powiedzieć jak bardzo tęsknie?
A.''
Taki list dostałam 2 tygodnie po zaginięciu Anny i Kristoffa.Zostałam powiadmomiona,że odnaleźli Kristoffa w krytycznym wstanie a Anne dalej szukają
,,Dlaczego nigdy nie pozwoliłaś mi powiedzieć nikomu o mojej pierwszej miłości o....Jacku?
A. ''
Taki o to list dostałam miesiąc po zaginięciu i tego nieszczęsnego dnia gdy dowiedziałan się,że odnaleźli moją siostrę ale niestety...Martwą.Załamałam się.Nic nie jadłam od pewnego czasu.Olaf mi pomagał we wszystkim,tyle razy d
go odepchnęłam od siebie a on i tak nie dawał za wygraną...
Kristoff po 2 tygodniach się obódził ze śpiączki i pierwsze jego słowa były ,,Anna?Gdzie jest Anna!" Na początku nie mogłam nic wydusić ale po 3 minutach powiedziałam prosto z mostu,że Anna nie żyje..nie kryjąc swoich łez.Biedak się załamał pewnie bardziej niż ja...
Założyłam na siebie szalik i naraz wleciał ptak zrzucając skrawek papieru na ziemie.Podeszłam do niego i go rozwinełam.Od razu rozpoznałam charakter pisma....to pismo Anny! Każdy list był napisany tym samy charakterem pisma jaki ma Anna ale to nie możliwe,że to ona pisze jak ona nie żyje jutro jest jej pogrzeb...Zaczełam powoli czytać zawartoś kawałka kartki i musiałam usiąść na krześle zakrywając usta dłonią,żeby nie pisnęła.
,,Widzę,że to jest ten szalik który Ci zrobiłam ale nie martw się jeszcze Ci podobny zrobię.Nie płaczcie za mną jeszcze wróce i powiedź Kristoffowi,że go kocham... i Ciebie też kocham :*
A.''
------------------------------------
Haha ten mój chory mózg który woli bardziej pracować w nocy niż rano :/ Mam nadzieje,że Wam przypadnie to opowiadanie do gustu :)
Ehh...ja zamiast spać pisze rozdział a jutro rozpoczęcie roku szkolnego...cieszycie się?...Tak wiem ja też Nie ;) Mam jutro na 9:00 rozpoczęcie roku a jest 3:00 więc idę pomału spać bo o 7:00 musze wstać i szukać butów :) Dobra jak przeczytałeś rozdział to proszę o komentarz bo komentarze motywują do daleszego pisania rozdziałów :)
piątek, 22 sierpnia 2014
Hey :D
Alex
sobota, 26 kwietnia 2014
zamykam!!
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rozdział 7
-Olaf,przepraszam-powiedziałam przepraszającym głosem-chyba mnie dalej lubisz?! Przytulas na zgodę?!
-Nie Anna,przepraszam.Jak mi nie wierzysz to szkoda.Przyjaźń bez zaufania to nie jest przyjaźń.
-Ale.....
-Nie Anna,przepraszam-powiedział Olaf i pobiegnął w przeciwną strone.
Upadłam na podłogę,Kristoff podbiegł do mnie.
-Anna co jest?! Gdzie jest Olaf?! Co tu robi Elsa??-Ostatnie pytanie najbardziej go zdziwiło.
-Nieeee!!!-krzyknęłam na cały głos i zaniosłam się nie kontrolowanym szlochem.
-Anna??!!-powiedział Kristoff swoim spokojnym głosem,który uspokaja,ale niestety mnie nie uspokoił.
-Nieeee!! Zostaw mnie!!! Puszczaj mnie!!! Ja mam dość!! Wszystko mi się sypie!! Olaf mnie nie nawidzi!! Elsa tu jest i nie wiem jak ona tu się pojawiła!!Kristoff nie wiem co robić,najchętniej uciekłabym,tak jak Elsa uciekła od wszystkich!!!-Krzyczałam,musiałam się wykrzyczeć.Mam już dość.Pobiegłam w stronę co pobiegł Olaf.
Kristoff pobiegł za mną.Stanęłam na wodzie i pod moim butem zrobił się lód.Przebiegłam przez wodę robiąc jak moja siostra "kraine lodu",tylko w Nasturii.Biegłam,bolał mnie już brzuch ale i tak bieglam,pochwili potknęłam się o gałąź i wywróciłam się,robiąc sobie ranę na nodze.Usłyszałam ryk,ryk dochodził z tego lasu co jechała z Kristoffem i Svenem na poszukiwanie Elsy.Przedtem napadły nas wilki,a teraz pewnie też będa one.Ryk był coraz głośniejszy zaczęłam biec przez las,a za mną ruszyły wilki.Biegłam,noga mi to uniemożliwiła.Siadłam już czekałam na mój koniec,wilki pochwili okrążyły mnie.Usłyszałam skomlanie i jakieś światło mnie oświetliło.Otworzyłam oczy i zobaczyłam dookoła mnie wilki.Ale nie chciały mnie zjeść,zabić.Leżały dookoła mnie zabite.Ujrzałam Mame chyba bo Elsa jest do niej podobna i tatę.
-Dobra już mnie nic nie zdziwi-pomyślałam
-Hej,córcio!!-powiedzieli naraz
-Hej!
-Gdzie jest Elsa?!-zapytał Niall ich ojciec.
-Nie wiem-odpowiedziałam mając już dość.
-Jak to?! Mieliście się trzymać razem.-odpowiedziała Katy ich matka.
-Wiem,mieliśmy się trzymać razem.Ale mi się wszystko powaliło!!
-Oj córeczko.Raz jest lepiej,raz jest gorzej.-powiedział król.
-wiem,mam zamiar ćwiczyć swoją moc
-Co?!-odpowiedziała Katy
-No mam moc,taką samą jak Elsa,pokazać?!
Miałam już wyczarować kwiatka z lodu,gdy tata powiedział
-Nie pokazuj,wierzymy Ci.Nie czaruj.Elsa uczyła się kontrolować moc przez kilka lat!-przypomniał mi tata.
-Czy wy zmieżacie do tego,żebyśmy z Elsą znów się rozdzieliły z mojego powodu?-oburzyłam się
-Oczywiście,że nie! Musimy już iść kochamy Was!-powiedział tata
-I przekaż Elsie,że dobrze sobie radzi-dopowiedziała mama.
-Dobrze przekaże,pa-pożegnałam się z rodzicami.
Pochwili rodziców już koło mnie nie było.Szłam powoli w strone pałacu Elsy,gdy usłyszałam szelest za mną.Obróciłam się i zobaczyłam Olafa.
-Olaf?!-spytałam się szczęśliwa
-Tak...skąd wie....-dopiero teraz skapnął się,że to jestem ja-Anna?!
Olaf podszedł do mnie i usiedliśmy na pobliskim pniu.
-Co tu robisz?-spytałam się Olafa
-Mógłbym się spytać tego samego co ty mnie.Dlaczego smutasz?!
-Dlatego,że nie jesteśmy już przyjaciółmi-posmutniałam
-Ohh,Anna jesteśmy-Olaf uśmiechnął się i przytulił mnie.Olaf pomógł mi wstać i powoli ruszyliliśmy do pałacu.Usłyszeliliśmy za sobą ryk.
-----------------------------------------
Pokłóciłem się z Anną i pobiegłem w przeciwaną strone.Biegłem,dobiegłem do lasu i schowałem się tam.Usłyszałem głosy i jeden mi wydawał się znajomy.Był to głos mojej przyjaciółki Anny.Słyszałem tylko,że mówią o niej i o Elsie.Rozmowa się skończyła i wyszłem z krzaków.
-Olaf?!-usłyszałem
-Anna?!-udawałem zdziwionego
........
-Dlatego,że już nie jesteśmy przyjaciółmi-wyraźnie było widać,że ciężko jest jej z tym.
-Ohh Anno,jesteśmy-uśmiechłem się i przytuliliśmy się.Pomogłem jej wstać i powoli ruszyliśmy.
-Dlaczego,kulejesz?!-spytałem z troską
-Potknęłam się o gałąź jak ścigały mnie wilki.
-Ohh,siądz sobie i pokaż tą noge.
Anna usiadła na pniu i powoli ściągła buta z nogi.
-Ojj,jest źle.Trzeba lekarza Anna,wracamy do Arendell.-rozkazałem
-Nie,prosze-błagała mnie Anna
Anna zrobiła lód i z tym lodem obwiązała sobie noge.
-I już nie trzeba-uśmiechła się do mnie.
-Dobra niech Ci będzie,ale mam Cię pod okiem.
-Ok,ok panie lekarzu-Anna w obronie podniosła ręce.
Usłyszeliśmy ryk.
-Wilki!-zacząłem panikować
-Czekaj...-przerwała moje panikowanie Anna
Koło drzew wyszedł Puszek.
-Puszek!! Tylko nie on!
-Czekaj....Puszek!-zaczęła wołać.
-Co ty robisz?!-zacząłem się nie pokoić.
-Wołam Puszka,by nas zaniósł do pałacu Elsy.
-Dlaczego do pałacu Elsy,a nie do Arendell?!
-Bo pokłuciłam się z Kristoffem i nie chce tam wracać!-zaczęłam krzyczeć.
-Spokojnie nie musisz nic mi już mówić.-zaczął mnie uspokająć Olaf
-Dzięki
Puszek podszedł do mnie.
-Puszek,jestem siostrą twojej pani,pomożesz mi?! Zaniesiesz mnie i Olafa do pałacu twojej pani?!
Puszek nie był dobrze nastawiony na nas,ale później Anna mu zaoferowała.
-Puszek,jak pomożesz mi i Olafowi przejść do pałacu Elsy to zrobie Ci dziewczyne.
Puszek wziął mnie na jedno ramie i Anne na drugie.Zrobiła mu dziewczyne jak mu obiecała i nazwała ją Puszka,ale to nie było koniec Anna równiesz zrobiła bałwanka,którego nazwała Oliwia.Szliśmy przez klilka godzin,aż dotarliśmy do pałacu,Puszek ściąnął mnie,Anne oraz Oliwie.Weszliśmy do pałacu.
-----------------------------------------
Anna mi uciekła.Wróciłem,wziąłem Else i ruszyłem do Arendell.Po drodze Elsa zaczeła się przebudzać.
-Anna?!-spytała cichym głosem
-Nie,Kristoff
-Kto to Kristoff?!
-No chłopak pomagający Annie odnaleź Ciebie?! Jak uciekłaś z królestwa miesiąc temu?!Nic nie pamiętasz?!-zapytałem z niedowieżeniem
-Czekaj pamiętam coś,mam na imię Eli.
-Nie,Elsa
-Napewno Elsa a nie Eli?!
-tak,jeszcze coś?!
-Tak moja siostra ma na imie Anna,ty jesteś Kristoff,a ten renifer to Sven.W dzieniństwie uderzyłam swoją ręką w głowe Annie,przezco byłam zamknięta w pokoju.Czekaj to się kupy nie trzyma.
-Tak,bo ty Anne uderzyłaś swoją mocą,a nie ręką.
-Mocą?!-zapytała zdziwiona
-Tak mocą,masz moc śniegu i lodu tak jak twoja siostra.
-Czekaj od kiedy moja siostra ma moc?!-zapytała normalie zdziwiło mnie to.
-Dlaczego tak dziwnie przedchwilą mówiłaś?!
-Bo ja żartowałam,pamiętam wszystko nawet,że jesteście z Anną parą-Uśmiechła się do mnie
-skąd ty wiesz,że jesteśmy razem?! A do tego żartu to z Anną jesteście po jednych pieniądzach.
-Co?! Po jakich pieniądzach?! Monetach!
A co do waszego związku mam swoje tajne źródło.
-Dobra nie wnikam.
Drzewa zaczęły się łamać i pochwili pojawił się Puszek i jakiś inny wyrośnięty bałwan.
-Puszek!-zaczęła wrzeszczeć Elsa.
-Co robisz?!
-Wołam,może będą wiedzieć gdzie jest Anna.Puszek!
Puszek podszedł z drugim bałwanem.
-Puszek,weź nas tam gdzie jest Anna moja siostra.
Puszek wziął Else,a mnie zostawił.
-Puszek weź też Kristoffa
Puszek nie wziął mnie tylko ta druga.Ruszyliśmy po kilku godzinach byliśmy pod pałacem
-Mój pałac?!-zapytała zdziwiona Elsa-dziękujemy wam
Weszła na schody i troche je odbudowała.
-Kristoff zostań tu prosze,musze pogadać sama z Anną.Dlaczego uciekła?!
-Wiesz Elsa dlaczego Anna mogła uciec?!ostatnie jej słowa przed ucieknięciem brzmiały " Mam już dość,chciałabym uciec tak jak to zrobiła Elsa,od wszystkich" czy coś takiego.
-Dobrze wiedzieć,czekaj tutaj.
Weszła do pałacu.. .
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj dodaje nowy rozdział.Rozdział był pisany przy piosence z One Direction You & I <3
Rozdział 6
-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
------------------------------------
-Nie wchodź tam!!-Zaczął krzyczeć Kristoff,ale to i tak nie przekonało Olafa.Wszedł do piekarni,gdzie robiono w tym czasie chleb.Zaczął się powoli rozstapiać.Chmurka zrobiona przez Else się rozstopiła.Po nie całej minucie zaczął pojawiać się cień i uformowała się....Elsa.Przedchwilą się tu pojawiła i powoli robiło się jej słabo.
Za ciepło tu!-pomyślała sobie w duchu i ujrzała prawie toztopionego Olafa.Resztkami sił zrobiła Olafa spowrotem w całość i wyczarowała nad nim taką samą chmurke którą zrobiła na statku,w ten dzień kiedy w końcu udało jej się zapanować nad mocami.W ten dzień co zrobiła spowrotem lato oraz w ten dzień co Hans ją okłamał.Od tamtego dnia codziennie,Elsie pomagała Anna opanować moce,która wogule nic nie wiedział o mocy,jak się nią obsługuje ani nic.Przed zemdlenciem zobaczył odwróconego Olafa w jej strone,po chwili widział tylko czarne przed oczami.Zemdlała.
------------------------------------
Wbiegłem do jakiegoś budynku,ale pachniał z tamtąd chlebem.Uwielbiam zapach świeżego chleba i bułki.Chociaż jestem bałwanem to i tak lubie poznawać nowe zapachy i nowych ludzi.Stanąłem na środku i wąchałem,nie przejmując się,że topnieje.Prawie byłem już papką,gdy zobaczyłem,że jestem w całości.Przecież jedna osoba mogła mnie znowu "odbudować" i tą osobą jest Elsa,ale Elsa teraz leży w swoim pokoju w Arendell.Usłyszałem za sobą szmery i obróciłem się.Nie mogłem uwieżyć przedemną stała we własnej osobie Elsa.
-Elsa?!?!,że co?! Kiedy?! Jak?!-zadałem pytanie dalej nie dowieżając Elsie.Nie usłyszałem odpowiedzi,ale zobaczyłem moją przyjaciółkę,która powoli spadała na ziemie.Stałem w osłupieniu i próbowałem sobie wszystko poukładać w głowie.Przypomniałem sobie,że tu jest za ciepła na mnie i Elsy,może dlatego zemdlała.Wybiegłem na pole i zobaczyłem Anne pod koniem i Kristoffa szlochającego nad Anną.Podbiegłem do nich.
-Co ?! Co się stało?!-zapytałem się i spojrzałem na Anne.Pochwili zrobiło mi się słabo,ale usiadłem na ziemi.Troche pomogło.
-Kristoff??-powiedziałem po cichu.
-Olaf!! O boże ty żyjesz!!-powiedziała Anna szczęśliwa.
-Anna??!!-zapytałem się razem z Kristoffem zdziwieni.
-ale ty..przecież...!!-zaczął się plątać Kristoff
-To był tylko żart,chciałam zobaczyć czy ci zależy na mnie-powiedziała coraz ciszej Anna,bojąc się,że Kristoff skapnie się,że go kocha.
-Jak mi miało nie zależeć na tobie?!-zapytał się Kristoff z troską w głosie-Chce Ci coś powiedzieć,troche się boje,że mnie odrzucisz.Kocham Cię!!
-Ohh,Kristoff też Cię kocham!!!
Jak Anna z Kristoffem wyznawali sobie miłość to ja pobiegłem do środka zobaczyć co z Elsą.Zobaczyłem ją dalej w tej samej pozycji tylko jej włosy powoli robiły się brązowe jak miała jej matka za życia.Wystraszyłem się pobiegłem na pole i przerywając Annie i Kristoffowi krzyknąłem
-Źle...jest...
-Co?!-zapytała się Anna nie mogąc zrozumieć Olafa
-Elsa...jest...źle...-wydyszałem
-Co skąd wiesz?!-zapytał Kristoff
-Jest tam!!-pokazałem ręką na piekarnie.
-Olaf ty masz zwidy!!-spojrzała na Olafa mówiąc to Anna.
-Jak tak to spoko
Podbiegłem do jakiegoś faceta
-Przepraszam....
-Tak,Olaf??!-spytał się James
-James!! Pomożesz w środku jest dziewczyna która zemdlała.Jest moją przyjaciółką.-Prosiłem
-Ok-odpowiedzał i podbiegliśmy do środka.Weszliśmy do środka,James wziął na ręce Else i wyszedł na pole.
Anna z Kristoffem dalej gadali,nawet nie spojrzeli na mnie.Nie uwierzyli mi.Stałem nad Elsą i przyglądałem się jej.James podszedł do nich i zaczeli ze sobą rozmawiać.Wywnioskowałem po minie Anny,że chyba rozmawiają o Elsie.Pochwili Anna popatrzyła na mnie i na Else.Podbiegła.
------------------------------------Kristoff wyznał mi,że mnie kocha.Olaf musiał na przerwać głupim dopcipem,że Elsa jest w piekarni.
Jak mogła być w piekarni jak jest w Arendell.Pobiegł do jakiegoś faceta i zaczęli rozmawiać.Pochwili zobaczyłam,że to James,który wbiega do środka z Olafem.
-Pewnie chce mu zrobić psikusa-powiedział Kristoff przerywając cisze.
-Pewnie tak
Pochwili podszedł do nas James.
-Anna mam wiadomość...
-że olaf zrobił ci psikusa,że moja siostra tu jest?-zapytałam
-Twoja siostra ma brązowe włosy??-zapytał James
-Nie??!! Możesz bardziej nie smucić mojej dziewczyny??-spytał Kristoff i pocałował Anne w policzek.
-Dziewczyna?! Mniejsza o to! Tam jest dziewczyna podobna do Ciebie i ma brązowe włosy.
-To nie moja siostra!! Moja siostra ma włosy platynowe!!
-Chociaż spójrz na nią!!-powiedział zażenowany już tą rozmową Kristoff
Spojrzałam na tą dziewczyne,naprawde była podomna do mnie i mojej siostry ale moja siostra nie ma brązowych włosów.
Coś mnie przyciągało do niej.Spojrzałam na Olafa i podbiegłam tam.To była ONA,na ziemi leżała moja siostra.....
------------------------------------
Miało być 4 komentarze ale wiem,że nikt tego nie czyta.Nie będziemy się załamywać.Zapraszam do głosowania na ankiecie.
Do zobaczenia Lori oraz Alex <3
niedziela, 20 kwietnia 2014
Wesołych Świąt!
Żeby śmiały się pisanki,
uśmiechały się baranki,
mokry Śmigus zraszał skronie,
dużo szczęścia sypiąc w dłonie
niedziela, 6 kwietnia 2014
Rozdział 5
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jechali przez 2 dni nie zwarzając,że jest im zimno Kristoff dziwił się Annie,bo jak się pytał czy jej jest zimo odpowiadała jedno i to samo " nie jest mi zimo" , padało jak Sven był cały mokry oraz wszyscy.Wszyscy dygotali z zimna ale nie Anna.
-Anna chodzmy do tej jaskini-poprosił Kristoff,naprawde bał się żeby Anna nie była chora
-Nie,a jak nie zdążymy?-zaczeła Anna się niecierpliwić
-A jak się rozchorujesz?-spytał Kristoff z troską
-Ja się nie rozchoruje,za to moja siostra jest już chora!-zdenerwowała się Anna
-Anno,martwie też się o Ciebie tak jak o Else!-oburzył się Kristoff
-A ja Ci mówie,że mi nie jest Zimno!!
Anna wkurzyła się na Kristoffa,wystawiła ręke i wystrzeliła lód w strone Kristoffa.Kristoff zauważył,że lód leci w niego strone spadł na ziemie by ominąć.Anna patrzyła prosto zdezorientowana,ale po chwili się otrząsła i podbiegła do Kristoffa
-Nic Ci nie jest-spytała się Anna dalej zdezorientowana
-Czyś ty mnie kobieto chcesz zabić?!-oburzył się Kristoff
-No nie ale mnie wkurzyłeś,a ty wiesz,że jak jestem wkurzona ruszam rękami w boki!
-To nie ruszaj!
-No dobra-posmutniała Anna
-Masz moje rękawiczki,żebyś nami i sobie nie zrobiła krzywdy-Kristoff podał swoje rękawiczki Annie
-Ok
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Królowa ma 38 stopni!-wrzeszczał lekarz-gorączki,szybko przynieś wodę i ścierke natychmiast!-powiedział do słurzącej
-Już lece-po chwili wróciła ze ścierką i wodą w misce.
-Dziękuje,ale poczekaj-lekarz zatrzymał słurzącą.Wziął ścierkę,zmoczył ją we wodzie i położył ją na głowie Elsy.-Niech pani tu zostanie i zmienia okład co 10 minut jak oczywiście ma pani czas
-Nie mam co robić,zostane-odpowiedziała
-dobrze co 10 minut,pamiętaj
Lekarz wyszedł z pokoju i podążył do swojego gabinetu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Daleko jeszcze?-zapytał się Olaf
-Nie,jesteśmy prawie na miejscu-odpowiedziała mu Anna
Naraz zobaczyli brame oraz usłyszeli "otworzyć brame"
Brama się otworzyła i weszli do środka powitał ich Książe James
-Czego poszukujecie w naszym królestwie-spytał się James,był szczupły i był brunetem
-Przyszliśmy znaleźć kwiat samotnika-oznajmił Kristoff
-Oj będzie trudno,on znajduje się w lochach z pułapkami,śmiałek który wszedł po kwiatek nigdy nie wyszedł już z tamtąd.
-I tak idziemy!-powiedziała Anna nie martwiąca się o swoje życie,zależało jej tylko i wyłącznie na zdrowiu swojej siostry.Chciałaby,żeby ona leżała teraz tem gdzie leży Elsa.
-Anno!!-krzyknął na Anne Kristoff
-Dla kogo tak się narażacie?-zapytał się James
-My się nie narażamy,moja siostra zrobiłaby to samo co ja teraz robie dla niej !-oburzyła się Anna
-To masz bardzo fajną siostre,moi 12 braci nie pomogli by mi.Nawet jeden z nich teraz siedzi w areszcie w Arendell,próbował zabić królową Else i księżniczke,ale nie znam jej imienia-James popatrzył na Anne,przypominała mu tą księżniczkę bo brat mu tam troche mówił.
-Twój brat nazywa się Hans?-zapytał Kristoff,troche zdenerwowany,nie lubiał wymawiać tego zbrodniarza imienia przez niego wszystko mogło się źle potoczyć.Anna by nie żyła,Elsa również oraz on.Dlaczego właśnie Kristoff dlatego,że by tego nie przeżył kochał,kocha i będzie kochać Anne na zawsze.
-Tak?-powiedział niepewnie James-skąd wiedziałeś?
-Bo jesteśmy z Arendell,jestem księżniczka Anna-przywitała się Anna
-O bardzo mi miło,poznać księżniczke z Arendell-uśmiechnął się do Anny
-Dobra doś tych czułości,chodzmy szukać kwiatu!-powiedział Olaf,który cały czas stał przy Annie i Kristoffie
-A ty to kto?
-Cześć! nazywam się Olaf,troche brakuje mi ciepła-Olaf wyciągnął swoje ręce w geście przytulenia się
-Oj,Olaf prosze Cię nie przypominaj mi przez ile musiałam siedzieć sama w pokoju,a ile przed pokojem Elsy-posmutniała Anna miała złe spomnienia z dzieciństwa.
-Przepraszam-Olaf posmutniał i pobiegł gdzieś w bok.
Anna pobiegła za Olafem.Dopiero przy pobliskim sklepie zatrzymała go.
-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem co powiedzieć,mam nadzieje,że się podobało jak nie to szkoda bo zaniedługo zamknę bloga.Przepraszamy razem z Lori ale już podjeliśmy decyzje zamykamy bloga :-( Chciałam serdecznie zaprosić na blogi Blog 1 oraz Blog 2 . Więc pa nie wiem do kiedy może do następnego miesiąca.
Chyba,że pojawią się chociaż z 4 komentarze,jak nie to do nastepnego miesiąca.Pa
Alex <3
niedziela, 30 marca 2014
Rozdział 4
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kristoff podszedł do Anny i przytulił się do niej,nie wiedzieli kiedy zasneli....
Olaf nie dawno dowiedział się o Elsie,że jest nie przytomna,wszedł do pokoju i zobaczył śpiącą trójkę, spojrzał na Else,która coś mamroczy.
-Dziękuje,ale pomocy jak się nie obudze to mnie zjawa jakś weżnie i już do Was nie wróce-powiedziała powiedziała ze strachem w głosie Elsa.
-Elso wszyscy śpią koło Ciebie tylko ja nie śpie
-Olaf to ty?!-Elsa nie mogła uwierzyć
-No chyba tak
-Olaf mam dla Was zadanie,musicie iść do Nasturii i znależć kwiat samotnika bym się obudziła! Ale prosze Was uważajcie tam są pułapki.Jak już go zdobędziecie to wróćcie do Arendell i poszukajcie mojego przyjaciela,Anna będzie wiedziała kto to będzie.póżniej przyjdziecie do mnie i dacie mi go to się obudze i będziemy znów żyli długo i szczęśliwie.No to powodzenia-powiedziałą Elsa łapiąc oddech
-Ok,musze wszystkich obudzić,i to będzie bardzo trudno bo wiadomo,że Anna lubi sobie pospać.
Olaf zszedł z krzesła na ziemie i skierowałsię w stronę "śpiochów".Zaczął ich szturchać ,myślał,że pierwszy obódzi się Kristoff,a tu taka niespodzianka...Anna.
-Elsa??-zapytała Anna z nadzieją,że jej siostra się obudziła ale nadzieja ją zawiodła-Olaf daj nam spać!!!
-To co mam sam iść szukać kwiatu samotnika,który pomoże Elsie?!-oburzył się Olaf
-Tak,tak CO?!!-powiedziała zdezorientowana Anna
-Przezspałaś z Kristoffem rozmowę z Elsą.Przed chwilą mówiła,żebyśmy szli szuk...
-Wiem,słyszałam,nie jestem głucha-oburzyła się poraz następny Anna
-Anna twoja siostra może się już nie obudzić jak nie znajdziemy tego kwiatu-zasmucił się Olaf ale Anna zobaczyła to i przytuliła bałwanka do siebie,ale nie tak mocno,by się nie rozpadł,ani nie rozpuścił.
-No już,Olaf wszystko będzie dobrze-pocieszała Anna przyjaciela,ale niemogły ją przekonać własne słowa.Nie mogła pokazać Olafowi,że jest bezsilna,ale nie mogła pojawiły się łzy,dreszcze,szloch ale nie tak głośno jak myślałą dusiła wszystko w sobie.Anna sztuurchęła Kristoffa,ale Kristoff nie reagował.Jest jeden sposób by Kristoff się obudził:
-Ratunku!!!-zaczeła głośno krzyczeć Anna
Momentalnie Kristoff się obudził i już,chciał się żucić na porywacza,ale usłyszał śmiech.Obrócił się i zobaczył Anne śmiejącą się.Podszedł do Niej i zaczął ją łaskotac.Anna próbując złapać oddech powiedziała do Kristoffa
-Dobra haha,poddaje się hahaha a teraz przestań!!
Kristoff przestał ją łaskotać i pomógł jej wstać.
-O co chodziło,że użyłaś takiego budzika?-zaczął się śmiać Kristoff
-Czeba iść do Nasturii!
-Dlaczego?!-spytał się zdezorientowany chłopak
-Dlatego,że kwiat samotnika pomoże Elsie się obódzić.-powiedział Olaf
-Olaf?? skąd się tu wziołeś i skąd o tym wiesz?-zaczął wypytywać biednego Olafa Kristoff
-Przyszedłem jak spaliście i Elsa mi o tym kwiatku powiedziała
-Żebyś Kristoff uwieżył Olaffowi to teraz do Ciebie mówie-powiedziała Elsa
-Elsa?!-zapytała niedowierzając Anna
-Tak? to ja Anno,kocham Cię-powiedziała Elsa,chciała się popłakać ale jak,jak mówi przez niby sen?
-Och Elso! Też Cię kocham-podeszła do Elsy i pogłaskała ją po włosach
-Anno może już pujdziemy-spytał się Olaf
-Dobrze
Anna jeszcze zanim wyruszyła do Nasturii z Kristoffem,Olafem i Svenem pobiegła do lekarza.
-Prosze zaglądaj do mojej siostry i sprawdzaj czy nie ma gorączki
-Dobrze,załatwie jakąś służącą by siedziała przy królowej,nawet całą noc-uśmiechnął się do Anny lekarz
-dziekuje-odzajemniła uśmiech Anna i wyszła od lekarza.
Anna skierowała się do stajni,gdzie miał być Kristoff,Olaf i Sven,który miał przygotowywać sanie do drogi
-Jedziemy?-spytała Anna spoglądając na wszystkich
-Tak,ale gdzie?-spytał nie wiedzący gdzie ma jechać Kristoff
-Do Nasturii-odpowiedział mu na pytanie Olaf
I wyruszyli...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zdecydowaliśmy z Alex,że napiszemy następny rozdział jak będą 4 komentarze pod rozdziałem.
Ale prosimy,żeby jedna osoba pisała jeden komentarz,a nie jedna z 10.
CZYTASZ MOJE WYPOCINY = KOMENTUJESZ
Lori
niedziela, 23 marca 2014
Rozdział 3
Dodaje dzisiaj nowy rozdział,serdzecznie zapraszam:
------------------------------------
-Daleko jeszcze-zaczął się nie cierpliwić Olaf -Pytałeś mnie tego minute temu!!
-Kristoff spojrzał na Olafa
-A daleko jeszcze-powtórzył pytanie
-Nie!!-zdenerwował się Kristoff,czasmi ma go dość ale to jego przyjaciel
-To dobrze,odpoczniemy sobie w tej jaskini?-Olaf pokazał na jakinie która była nie daleko ich.
-Nie!!Anna będzie się martwić jak już się nie martwi-zmartwił się Kristoff,myślać o dziewczynie przepraszam księżnicce w którą najpierw polubił,a teraz pokochał.Boi się tego jej powiedzieć,jednym słowem boi się odrzucenia z jej strony.
-Ok niech Ci będzie ,to co idziemy-powiedział Olaf zmęczony i ziewną,ale spostrzegł,że Kristoff się zamyślił to zaczął machać mu przed nosem rękami czyli patykami-Hallo?!
-Co?? Coś mówiłeś?!-spytał się troche zdezorientowany
- tak mówiłem,czy idziemy do Arendell??
-Tak chodź.
Wyruszyli w dalszą droge do Arendell. 2 godziny później byli już przy zamku.
-Wkącu jesteś!! - Ucieszył się Olaf-idę spać,dobranoc
-No,dobranoc. Kristoff jeszcze odstawił Svena do stajni i skierował się w strone zamku,nim się spostrzegł był przed pokojem Anny,zapukał i wszedł.Myślał,że Anna nie będzie spała,niestety nadzieja go zawiodła.Nie było jej wogóle w pokoju,było ciemno,a łóżko było zaścielone.Wystraszony pobiegł do pokoju Elsy,zapukał,ale nikt mu nie odpowiedział.Ale musił tam wejść bo jak Anne ktoś porwał?Pochwili wszedł i zobaczył na łóżku Else z bandarzem na brzuchu i Anne śpiącą przy łóżku.
Co się stało,długo mnie nie było?-powiedział po cichu Kristoff i podszedł do Anny. W pokój zaczął już topnieć lód i zaczeła się robić papka,a następnie woda.Kristoff wziął na ręce Anne i zaniósł ją do jej pokoju,przykrył ją i wrócił do pokoju Elsy czówając nad nią.W nocy Kristoff zasnął na ziemi.
--------------------------------- Następnego dnia Anna budzi się i spostrzega,że jest w wswoim pokoju,a nie Elsy.Przypomniała sobie o Elsie i ile sił w nogach pobiegła do niej.Nie zapukała ponieważ wiedział,że nikt jej nie odpowie i weszła.Zobaczyła swoją siostre dalej nie przytomną i Kristoffa spiącego na ziemi.
Ten nie ma gdzie spać-powiedziała Anna po cichu i uśmiechła się do Kristoffa.Nie chciała się nikomu przyznać,że kocha Kristoffa,bo bała się,że on jej nie kocha tylko lubi.Chciała podejść do Kristoffa,ale usłyszała pukanie.Podeszła do drzwi i otworzyła je,za nimi stał służący.Anna wyszła na korytarz,żeby przypatkiem nie obudzić nikogo.
-Princess,chciałem się spytać,kto weźnie panowanie nad Arendell,gdy królowa jest nie przytomna?
-Panowanie nad Arendell weźnie Harry,nasz pomocnik-odpowiedziała służącemu Anna-przekażesz?
-Dobrze,przekaże-Ukłonił się nisko i odszedł.Pochwili Anna weszła do pokoju.
--------------------------------- ---Anna,Kristoff,Olaf gdzie jesteście?!-Zaczeła krzyczeć przestraszona Elsa. Nagle pokazała się czarna poświata.Wyszedł z niej,na czarno ubrany brzydki chłopak,jednak to nie był chłopak tylko demon.
-Gdzie się znajduję?? I kim ty jesteś?!-wystraszyła się go Elsa Wszystko w pomieszczeniu było na czarno...jak czarna dziura.
-Znajdujesz się w śnie,jesteś pod moim czarem,nie obudzisz się!!-Demon uśmiechnął się szyderczo i zaczął się śmiać-a kim jestem to imienia Ci nie powiem,ale za niedługo twoim końcem.
-O nie zostaw mnie!! Ratunku!!jestam ktoś??-Elsa zaczeła się naprawde bać choć nigdy niczego się tak bardzo nie bała jak tego demona.
-Nikt Cię niesłyszy...
-A założysz się?...-posłała mu chytre spojrzenie. Elsa wkurzyła się i wycelowała w niego swoją mocą.jej moc niestety przeleciała przez niego nie robiąc mu nic.
-O oł-skrzywiła się Elsa.
-ha,ha,ha nic mi nie zrobisz! Jestem duchem,zjawą.
Elsa skuliła się i czekała. Może ktoś mnie usłyszał??-pomyślała z nadzieją.
--------------------------------- Anna weszła do pokoju i zobaczyła,że Kristoff już nie śpi.Podeszła powoli do niego i usłyszała,że Elsa mamroczy przez sen o pomoc.Spojrzała na Kristoffa i ile sił w nogach pobiegła po lekarza.
--------------------------------- Obudziło mnie proszenie,ale nie mogłem go odnaleść kto to woła.Byłem sam w pokoju z Elsą,która była nie przytomna to więc nie mogła być ona,a jednak...-mogłbym jeszcze sobie przypominać gdyby Anna nie weszła do pokoju razem z lekarzem.
-Prosze wyjść!!-powiedział stanowczo lekarz
-Dobrze już,Anna chodź!- odpowiedział Kristoff,biorąc dłoń Anny w swoje.
-Nie!! Zostaje,koniec,kropka-powiedziała Anna i wzieła swoją dłoń,którą trzymał Kristoff.
-No dobrze,ale pan musi wyjść-spojrzał lekarz na Kristoffa
-Dobrze-odpowiedział Kristoff i wyszedł na korytarz.
-Więc co się dzieje?-spytał się lekarz i spojrzał na Anne
-Nie wiem weszłam do pokoju i usłyszałam mamroczenie od Elsy...boje się!-odpowiedziała Anna na pytanie lekarza i spojrzała na siostre.
-spokojnie rana jest już prawie zagojona.Królowa zamraża sobie krew przez co tak bardzo nie krwawi.A krzyki to mógł być koszmar,ale dziwne ludzie jak są nie przytomni nie mogą mówić przez sen.Ale dobra jak się to jeszcze raz zdarzy to mówcie do niej,żeby wiedziała,że nie jest sama w tym dobrze??
-Oczywiście-odpowiedziała i wymusiła uśmiech Lekarz wyszedł po chwili pokazał się Kristoff
-i co?!-spoglądając to na Anne to na Else
-Jak to się stanie to mamy do niej...- nie dokączyła bo usłyszała wołanie
-Ratunku pomocy,niech mi ktoś pomoże!! Jest tam kto??
Anna i Kristoff,na zawołanie obrócili się w strone Elsy.Anna spojrzała na Kristoffa i podeszła do siostry,wzieła delikatnie jej dłoń...
-Spokojnie Elsa-Anna pogłaskała ją po głowie-jesteśmy wszyscy i zawsze będziemy koło Ciebie...
-Na dobre i na złe,prosze wróć do nas-dokączył za Anne Kristoff
Anna póściła samotną łze,ale zaniedługo pojawiły się jej przyjaciółki łezki,nie wytrzymała takiego napięcia przytuliła się do Elsy.Kristoff podszedł do Anny i przytulił ją,nie wiedzieli kiedy zasneli...
------------------------------------
Mam nadzieje,że się spodoba,dziękujemy za wejścia i komentarze.
Alex
niedziela, 16 marca 2014
Rozdział 2
Usłyszała jak ktoś wychodzi z pokoju i okazał się być nim lekarz, po jego minie nie dała rady odczytać nic.
Jednym słowem bała się... Ale jak chciała już coś powiedzieć nie mogła,miała pustkę w głowie.Lekarz zauważył to i zaczął pierwszy.
- Miała szczęście, że przeszłaś do niej. Jakbyś nie przyszła albo się spóźniła to już by nie żyła, ale zdążyłaś i to się liczy.Jest jeszcze nie przytomna i może nie pamiętać nie których rzeczy, bo jak upadła to uderzyła głową o ziemie.Nic poważnego się nie stało.No to do zobaczenia przyjdź jakby coś się działo i jak się obudzi.
Anna jest w szoku co jej powiedział lekarz ale zanim zdążył odejść lekarz Anna zdążyła się zapytać :
-A mogę tam wejść?-spytała Anna ze smutną miną.
-Oczywiście tylko nie zapomnij mnie jak coś...-lekarz nie dokończył bo Anna weszła mu w słowo.
-Dobrze,do widzenia
-Do widzenia.
Lekarz odszedł zostawiając Anne samą, która bała się wejść do pokoju Elsy, bała się co tam zobaczy.
Przełamała się i weszła...
U Kristoffa:
Poczuli popchnięcie,upadli na ziemie, po paczyli na gałąź ukazał się być nim Olaf.
Olaf ich uratował...
-Mógłby mi ktoś pomóc?! -spytał się Olaf,który próbował sam podnieść gałąź leżącą na nim
-Już,już chwila-Kristoff podniósł się z ziemi
-To pośpieszta się!!
Kristoff chwycił gałąź,podniósł ją i rzucił gdzieś w bok
-Wszystko gra? nic Ci nie jest?-spytał się Kristoff martwiący się o przyjaciela.
-Nic się nie stało.
-Jak ty się tu zjawiłeś?Dzięki za pomoc.
-Szłem sobie przez las usłyszałem bliski mi głos to poszedłem za nim.Jak zobaczyłem gałąź to popchnąłem Was i dalej wiesz co się działo-powiedział dumnie Olaf
-Aha,wracasz z nami do Arendell?
-Ok
Kristoff pomógł Olafowi wspiąć się na Svena i w trojga ruszyli w drogę do królestwa Arendell.
U Anny ( w pokoju Elsy)
Anna bała się co tam zobaczy widok który nigdy nie chciała widzieć. Siostrę leżącej z raną na brzuchu.Anna powoli podeszła do łóżka ale niestety przewróciła się na lodzie który jeszcze nie stopniał.Podniosła się powoli z lodu ale na jej nie szczęście prawie znowu straciła równowagę,ale zobaczyła krzesło podtrzymała się.Wzięła sobie to krzesło które trzymała w rękach,żeby ją podtrzymywał na lodzie.Po chwili usiadła na nim i delikatnie wzięła w swoje ręce,chłodną dłoń Elsy.Nie mogła już wytrzymać,Kristoffa nie ma,Elsa nie przytomna i nie ma ją kto nawet przytulić bo wszyscy są zajęci.Rozpłakała się z bezsilności.
Szkoda,że Nasi rodzice nie żyją-powiedziała Anna i spojrzała na Else.
Nie wiedziała kiedy zasnęła na krześle.
---------------------------------------------------------------------------------------------
I jak podoba się? Nam się za bardzo nie podoba.I przepraszamy,że dopiero teraz ale nie mieliśmy czasu wcześniej.wybaczcie,że taki krótki.
PS.Miłego wieczoru i powodzenia w szkole ;)
Lori <3
wtorek, 11 marca 2014
Rozdział 1
poniedziałek, 10 marca 2014
Hejka!
Dozobaczenia
Alex i Lori