Strona główna

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 6

-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
------------------------------------

-Nie wchodź tam!!-Zaczął krzyczeć Kristoff,ale to i tak nie przekonało Olafa.Wszedł do piekarni,gdzie robiono w tym czasie chleb.Zaczął się powoli rozstapiać.Chmurka zrobiona przez Else się rozstopiła.Po nie całej minucie zaczął pojawiać się cień i uformowała się....Elsa.Przedchwilą się tu pojawiła i powoli robiło się jej słabo.
Za ciepło tu!-pomyślała sobie w duchu i ujrzała prawie toztopionego Olafa.Resztkami sił zrobiła Olafa spowrotem w całość i wyczarowała nad nim taką samą chmurke którą zrobiła na statku,w ten dzień kiedy w końcu udało jej się zapanować nad mocami.W ten dzień co zrobiła spowrotem lato oraz w ten dzień co Hans ją okłamał.Od tamtego dnia codziennie,Elsie pomagała Anna opanować moce,która wogule nic nie wiedział o mocy,jak się nią obsługuje ani nic.Przed zemdlenciem zobaczył odwróconego Olafa w jej strone,po chwili widział tylko czarne przed oczami.Zemdlała.

------------------------------------

Wbiegłem do jakiegoś budynku,ale pachniał z tamtąd chlebem.Uwielbiam zapach świeżego chleba i bułki.Chociaż jestem bałwanem to i tak lubie poznawać nowe zapachy i nowych ludzi.Stanąłem na środku i wąchałem,nie przejmując się,że topnieje.Prawie byłem już papką,gdy zobaczyłem,że jestem w całości.Przecież jedna osoba mogła mnie znowu "odbudować" i tą osobą jest Elsa,ale Elsa teraz leży w swoim pokoju w Arendell.Usłyszałem za sobą szmery i obróciłem się.Nie mogłem uwieżyć przedemną stała we własnej osobie Elsa.
-Elsa?!?!,że co?! Kiedy?! Jak?!-zadałem pytanie dalej nie dowieżając Elsie.Nie usłyszałem odpowiedzi,ale zobaczyłem moją przyjaciółkę,która powoli spadała na ziemie.Stałem w osłupieniu i próbowałem sobie wszystko poukładać w głowie.Przypomniałem sobie,że tu jest za ciepła na mnie i Elsy,może dlatego zemdlała.Wybiegłem na pole i zobaczyłem Anne pod koniem i Kristoffa szlochającego nad Anną.Podbiegłem do nich.
-Co ?! Co się stało?!-zapytałem się i spojrzałem na Anne.Pochwili  zrobiło mi się słabo,ale usiadłem na ziemi.Troche pomogło.
-Kristoff??-powiedziałem po cichu.
-Olaf!! O boże ty żyjesz!!-powiedziała Anna szczęśliwa.
-Anna??!!-zapytałem się razem z Kristoffem zdziwieni.
-ale ty..przecież...!!-zaczął się plątać Kristoff
-To był tylko żart,chciałam zobaczyć czy ci zależy na mnie-powiedziała coraz ciszej Anna,bojąc się,że Kristoff skapnie się,że go kocha.
-Jak mi miało nie zależeć na tobie?!-zapytał się Kristoff z troską w głosie-Chce Ci coś powiedzieć,troche się boje,że mnie odrzucisz.Kocham Cię!!
-Ohh,Kristoff też Cię kocham!!!
Jak Anna z Kristoffem wyznawali sobie miłość to ja pobiegłem do środka zobaczyć co z Elsą.Zobaczyłem ją dalej w tej samej pozycji tylko jej włosy powoli robiły się brązowe jak miała jej matka za życia.Wystraszyłem się pobiegłem na pole i przerywając Annie i Kristoffowi krzyknąłem
-Źle...jest...
-Co?!-zapytała się Anna nie mogąc zrozumieć Olafa
-Elsa...jest...źle...-wydyszałem
-Co skąd wiesz?!-zapytał Kristoff
-Jest tam!!-pokazałem ręką na piekarnie.
-Olaf ty masz zwidy!!-spojrzała na Olafa mówiąc to Anna.
-Jak tak to spoko
Podbiegłem do jakiegoś faceta
-Przepraszam....
-Tak,Olaf??!-spytał się James
-James!! Pomożesz w środku jest dziewczyna która zemdlała.Jest moją przyjaciółką.-Prosiłem
-Ok-odpowiedzał i podbiegliśmy do środka.Weszliśmy do środka,James wziął na ręce Else i wyszedł na pole.
Anna z Kristoffem dalej gadali,nawet nie spojrzeli na mnie.Nie uwierzyli mi.Stałem nad Elsą i przyglądałem się jej.James podszedł do nich i zaczeli ze sobą rozmawiać.Wywnioskowałem po minie Anny,że chyba rozmawiają o Elsie.Pochwili Anna popatrzyła na mnie i na Else.Podbiegła.

------------------------------------Kristoff wyznał mi,że mnie kocha.Olaf musiał na przerwać głupim dopcipem,że Elsa jest w piekarni.
Jak mogła być w piekarni jak jest w Arendell.Pobiegł do jakiegoś faceta i zaczęli rozmawiać.Pochwili zobaczyłam,że to James,który wbiega do środka z Olafem.
-Pewnie chce mu zrobić psikusa-powiedział Kristoff przerywając cisze.
-Pewnie tak
Pochwili podszedł do nas James.
-Anna mam wiadomość...
-że olaf zrobił ci psikusa,że moja siostra tu jest?-zapytałam
-Twoja siostra ma brązowe włosy??-zapytał James
-Nie??!! Możesz bardziej nie smucić mojej dziewczyny??-spytał Kristoff i pocałował Anne w policzek.
-Dziewczyna?! Mniejsza o to! Tam jest dziewczyna podobna do Ciebie i ma brązowe włosy.
-To nie moja siostra!! Moja siostra ma włosy platynowe!!
-Chociaż spójrz na nią!!-powiedział zażenowany już tą rozmową Kristoff
Spojrzałam na tą dziewczyne,naprawde była podomna do mnie i mojej siostry ale moja siostra nie ma brązowych włosów.
Coś mnie przyciągało do niej.Spojrzałam na Olafa i podbiegłam tam.To była ONA,na ziemi leżała moja siostra.....

------------------------------------

Miało być 4 komentarze ale wiem,że nikt tego nie czyta.Nie będziemy się załamywać.Zapraszam do głosowania na ankiecie.

      Do zobaczenia Lori oraz Alex <3

2 komentarze:

  1. Hej super rozdział! Strasznie mi się podoba i nie mogę się doczekać kolejnego !!!
    Zapraszam także mój blog ( bardzo ważna informacja ) :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ho ja to czytam tylko niechce mi się komentować. Wiem jestem leniem.
    Podoba mi się jak piszesz i wogóle subcio rozdział. ;)

    OdpowiedzUsuń