Dziękujemy za komentarz,serdzecznie zapraszamy:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jechali przez 2 dni nie zwarzając,że jest im zimno Kristoff dziwił się Annie,bo jak się pytał czy jej jest zimo odpowiadała jedno i to samo " nie jest mi zimo" , padało jak Sven był cały mokry oraz wszyscy.Wszyscy dygotali z zimna ale nie Anna.
-Anna chodzmy do tej jaskini-poprosił Kristoff,naprawde bał się żeby Anna nie była chora
-Nie,a jak nie zdążymy?-zaczeła Anna się niecierpliwić
-A jak się rozchorujesz?-spytał Kristoff z troską
-Ja się nie rozchoruje,za to moja siostra jest już chora!-zdenerwowała się Anna
-Anno,martwie też się o Ciebie tak jak o Else!-oburzył się Kristoff
-A ja Ci mówie,że mi nie jest Zimno!!
Anna wkurzyła się na Kristoffa,wystawiła ręke i wystrzeliła lód w strone Kristoffa.Kristoff zauważył,że lód leci w niego strone spadł na ziemie by ominąć.Anna patrzyła prosto zdezorientowana,ale po chwili się otrząsła i podbiegła do Kristoffa
-Nic Ci nie jest-spytała się Anna dalej zdezorientowana
-Czyś ty mnie kobieto chcesz zabić?!-oburzył się Kristoff
-No nie ale mnie wkurzyłeś,a ty wiesz,że jak jestem wkurzona ruszam rękami w boki!
-To nie ruszaj!
-No dobra-posmutniała Anna
-Masz moje rękawiczki,żebyś nami i sobie nie zrobiła krzywdy-Kristoff podał swoje rękawiczki Annie
-Ok
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Królowa ma 38 stopni!-wrzeszczał lekarz-gorączki,szybko przynieś wodę i ścierke natychmiast!-powiedział do słurzącej
-Już lece-po chwili wróciła ze ścierką i wodą w misce.
-Dziękuje,ale poczekaj-lekarz zatrzymał słurzącą.Wziął ścierkę,zmoczył ją we wodzie i położył ją na głowie Elsy.-Niech pani tu zostanie i zmienia okład co 10 minut jak oczywiście ma pani czas
-Nie mam co robić,zostane-odpowiedziała
-dobrze co 10 minut,pamiętaj
Lekarz wyszedł z pokoju i podążył do swojego gabinetu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Daleko jeszcze?-zapytał się Olaf
-Nie,jesteśmy prawie na miejscu-odpowiedziała mu Anna
Naraz zobaczyli brame oraz usłyszeli "otworzyć brame"
Brama się otworzyła i weszli do środka powitał ich Książe James
-Czego poszukujecie w naszym królestwie-spytał się James,był szczupły i był brunetem
-Przyszliśmy znaleźć kwiat samotnika-oznajmił Kristoff
-Oj będzie trudno,on znajduje się w lochach z pułapkami,śmiałek który wszedł po kwiatek nigdy nie wyszedł już z tamtąd.
-I tak idziemy!-powiedziała Anna nie martwiąca się o swoje życie,zależało jej tylko i wyłącznie na zdrowiu swojej siostry.Chciałaby,żeby ona leżała teraz tem gdzie leży Elsa.
-Anno!!-krzyknął na Anne Kristoff
-Dla kogo tak się narażacie?-zapytał się James
-My się nie narażamy,moja siostra zrobiłaby to samo co ja teraz robie dla niej !-oburzyła się Anna
-To masz bardzo fajną siostre,moi 12 braci nie pomogli by mi.Nawet jeden z nich teraz siedzi w areszcie w Arendell,próbował zabić królową Else i księżniczke,ale nie znam jej imienia-James popatrzył na Anne,przypominała mu tą księżniczkę bo brat mu tam troche mówił.
-Twój brat nazywa się Hans?-zapytał Kristoff,troche zdenerwowany,nie lubiał wymawiać tego zbrodniarza imienia przez niego wszystko mogło się źle potoczyć.Anna by nie żyła,Elsa również oraz on.Dlaczego właśnie Kristoff dlatego,że by tego nie przeżył kochał,kocha i będzie kochać Anne na zawsze.
-Tak?-powiedział niepewnie James-skąd wiedziałeś?
-Bo jesteśmy z Arendell,jestem księżniczka Anna-przywitała się Anna
-O bardzo mi miło,poznać księżniczke z Arendell-uśmiechnął się do Anny
-Dobra doś tych czułości,chodzmy szukać kwiatu!-powiedział Olaf,który cały czas stał przy Annie i Kristoffie
-A ty to kto?
-Cześć! nazywam się Olaf,troche brakuje mi ciepła-Olaf wyciągnął swoje ręce w geście przytulenia się
-Oj,Olaf prosze Cię nie przypominaj mi przez ile musiałam siedzieć sama w pokoju,a ile przed pokojem Elsy-posmutniała Anna miała złe spomnienia z dzieciństwa.
-Przepraszam-Olaf posmutniał i pobiegł gdzieś w bok.
Anna pobiegła za Olafem.Dopiero przy pobliskim sklepie zatrzymała go.
-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem co powiedzieć,mam nadzieje,że się podobało jak nie to szkoda bo zaniedługo zamknę bloga.Przepraszamy razem z Lori ale już podjeliśmy decyzje zamykamy bloga :-( Chciałam serdecznie zaprosić na blogi Blog 1 oraz Blog 2 . Więc pa nie wiem do kiedy może do następnego miesiąca.
Chyba,że pojawią się chociaż z 4 komentarze,jak nie to do nastepnego miesiąca.Pa
Alex <3
Dziś przeczytałam wrzystkie rozdziały.
OdpowiedzUsuńFajny blog i prosze tylko go nie usuwaj;))
Fajny rozdział oby tak dalej.
OdpowiedzUsuń~innny adminek
Super czekam na next ! ! ! ;3
OdpowiedzUsuń