sobota, 26 kwietnia 2014
zamykam!!
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rozdział 7
-Olaf,przepraszam-powiedziałam przepraszającym głosem-chyba mnie dalej lubisz?! Przytulas na zgodę?!
-Nie Anna,przepraszam.Jak mi nie wierzysz to szkoda.Przyjaźń bez zaufania to nie jest przyjaźń.
-Ale.....
-Nie Anna,przepraszam-powiedział Olaf i pobiegnął w przeciwną strone.
Upadłam na podłogę,Kristoff podbiegł do mnie.
-Anna co jest?! Gdzie jest Olaf?! Co tu robi Elsa??-Ostatnie pytanie najbardziej go zdziwiło.
-Nieeee!!!-krzyknęłam na cały głos i zaniosłam się nie kontrolowanym szlochem.
-Anna??!!-powiedział Kristoff swoim spokojnym głosem,który uspokaja,ale niestety mnie nie uspokoił.
-Nieeee!! Zostaw mnie!!! Puszczaj mnie!!! Ja mam dość!! Wszystko mi się sypie!! Olaf mnie nie nawidzi!! Elsa tu jest i nie wiem jak ona tu się pojawiła!!Kristoff nie wiem co robić,najchętniej uciekłabym,tak jak Elsa uciekła od wszystkich!!!-Krzyczałam,musiałam się wykrzyczeć.Mam już dość.Pobiegłam w stronę co pobiegł Olaf.
Kristoff pobiegł za mną.Stanęłam na wodzie i pod moim butem zrobił się lód.Przebiegłam przez wodę robiąc jak moja siostra "kraine lodu",tylko w Nasturii.Biegłam,bolał mnie już brzuch ale i tak bieglam,pochwili potknęłam się o gałąź i wywróciłam się,robiąc sobie ranę na nodze.Usłyszałam ryk,ryk dochodził z tego lasu co jechała z Kristoffem i Svenem na poszukiwanie Elsy.Przedtem napadły nas wilki,a teraz pewnie też będa one.Ryk był coraz głośniejszy zaczęłam biec przez las,a za mną ruszyły wilki.Biegłam,noga mi to uniemożliwiła.Siadłam już czekałam na mój koniec,wilki pochwili okrążyły mnie.Usłyszałam skomlanie i jakieś światło mnie oświetliło.Otworzyłam oczy i zobaczyłam dookoła mnie wilki.Ale nie chciały mnie zjeść,zabić.Leżały dookoła mnie zabite.Ujrzałam Mame chyba bo Elsa jest do niej podobna i tatę.
-Dobra już mnie nic nie zdziwi-pomyślałam
-Hej,córcio!!-powiedzieli naraz
-Hej!
-Gdzie jest Elsa?!-zapytał Niall ich ojciec.
-Nie wiem-odpowiedziałam mając już dość.
-Jak to?! Mieliście się trzymać razem.-odpowiedziała Katy ich matka.
-Wiem,mieliśmy się trzymać razem.Ale mi się wszystko powaliło!!
-Oj córeczko.Raz jest lepiej,raz jest gorzej.-powiedział król.
-wiem,mam zamiar ćwiczyć swoją moc
-Co?!-odpowiedziała Katy
-No mam moc,taką samą jak Elsa,pokazać?!
Miałam już wyczarować kwiatka z lodu,gdy tata powiedział
-Nie pokazuj,wierzymy Ci.Nie czaruj.Elsa uczyła się kontrolować moc przez kilka lat!-przypomniał mi tata.
-Czy wy zmieżacie do tego,żebyśmy z Elsą znów się rozdzieliły z mojego powodu?-oburzyłam się
-Oczywiście,że nie! Musimy już iść kochamy Was!-powiedział tata
-I przekaż Elsie,że dobrze sobie radzi-dopowiedziała mama.
-Dobrze przekaże,pa-pożegnałam się z rodzicami.
Pochwili rodziców już koło mnie nie było.Szłam powoli w strone pałacu Elsy,gdy usłyszałam szelest za mną.Obróciłam się i zobaczyłam Olafa.
-Olaf?!-spytałam się szczęśliwa
-Tak...skąd wie....-dopiero teraz skapnął się,że to jestem ja-Anna?!
Olaf podszedł do mnie i usiedliśmy na pobliskim pniu.
-Co tu robisz?-spytałam się Olafa
-Mógłbym się spytać tego samego co ty mnie.Dlaczego smutasz?!
-Dlatego,że nie jesteśmy już przyjaciółmi-posmutniałam
-Ohh,Anna jesteśmy-Olaf uśmiechnął się i przytulił mnie.Olaf pomógł mi wstać i powoli ruszyliliśmy do pałacu.Usłyszeliliśmy za sobą ryk.
-----------------------------------------
Pokłóciłem się z Anną i pobiegłem w przeciwaną strone.Biegłem,dobiegłem do lasu i schowałem się tam.Usłyszałem głosy i jeden mi wydawał się znajomy.Był to głos mojej przyjaciółki Anny.Słyszałem tylko,że mówią o niej i o Elsie.Rozmowa się skończyła i wyszłem z krzaków.
-Olaf?!-usłyszałem
-Anna?!-udawałem zdziwionego
........
-Dlatego,że już nie jesteśmy przyjaciółmi-wyraźnie było widać,że ciężko jest jej z tym.
-Ohh Anno,jesteśmy-uśmiechłem się i przytuliliśmy się.Pomogłem jej wstać i powoli ruszyliśmy.
-Dlaczego,kulejesz?!-spytałem z troską
-Potknęłam się o gałąź jak ścigały mnie wilki.
-Ohh,siądz sobie i pokaż tą noge.
Anna usiadła na pniu i powoli ściągła buta z nogi.
-Ojj,jest źle.Trzeba lekarza Anna,wracamy do Arendell.-rozkazałem
-Nie,prosze-błagała mnie Anna
Anna zrobiła lód i z tym lodem obwiązała sobie noge.
-I już nie trzeba-uśmiechła się do mnie.
-Dobra niech Ci będzie,ale mam Cię pod okiem.
-Ok,ok panie lekarzu-Anna w obronie podniosła ręce.
Usłyszeliśmy ryk.
-Wilki!-zacząłem panikować
-Czekaj...-przerwała moje panikowanie Anna
Koło drzew wyszedł Puszek.
-Puszek!! Tylko nie on!
-Czekaj....Puszek!-zaczęła wołać.
-Co ty robisz?!-zacząłem się nie pokoić.
-Wołam Puszka,by nas zaniósł do pałacu Elsy.
-Dlaczego do pałacu Elsy,a nie do Arendell?!
-Bo pokłuciłam się z Kristoffem i nie chce tam wracać!-zaczęłam krzyczeć.
-Spokojnie nie musisz nic mi już mówić.-zaczął mnie uspokająć Olaf
-Dzięki
Puszek podszedł do mnie.
-Puszek,jestem siostrą twojej pani,pomożesz mi?! Zaniesiesz mnie i Olafa do pałacu twojej pani?!
Puszek nie był dobrze nastawiony na nas,ale później Anna mu zaoferowała.
-Puszek,jak pomożesz mi i Olafowi przejść do pałacu Elsy to zrobie Ci dziewczyne.
Puszek wziął mnie na jedno ramie i Anne na drugie.Zrobiła mu dziewczyne jak mu obiecała i nazwała ją Puszka,ale to nie było koniec Anna równiesz zrobiła bałwanka,którego nazwała Oliwia.Szliśmy przez klilka godzin,aż dotarliśmy do pałacu,Puszek ściąnął mnie,Anne oraz Oliwie.Weszliśmy do pałacu.
-----------------------------------------
Anna mi uciekła.Wróciłem,wziąłem Else i ruszyłem do Arendell.Po drodze Elsa zaczeła się przebudzać.
-Anna?!-spytała cichym głosem
-Nie,Kristoff
-Kto to Kristoff?!
-No chłopak pomagający Annie odnaleź Ciebie?! Jak uciekłaś z królestwa miesiąc temu?!Nic nie pamiętasz?!-zapytałem z niedowieżeniem
-Czekaj pamiętam coś,mam na imię Eli.
-Nie,Elsa
-Napewno Elsa a nie Eli?!
-tak,jeszcze coś?!
-Tak moja siostra ma na imie Anna,ty jesteś Kristoff,a ten renifer to Sven.W dzieniństwie uderzyłam swoją ręką w głowe Annie,przezco byłam zamknięta w pokoju.Czekaj to się kupy nie trzyma.
-Tak,bo ty Anne uderzyłaś swoją mocą,a nie ręką.
-Mocą?!-zapytała zdziwiona
-Tak mocą,masz moc śniegu i lodu tak jak twoja siostra.
-Czekaj od kiedy moja siostra ma moc?!-zapytała normalie zdziwiło mnie to.
-Dlaczego tak dziwnie przedchwilą mówiłaś?!
-Bo ja żartowałam,pamiętam wszystko nawet,że jesteście z Anną parą-Uśmiechła się do mnie
-skąd ty wiesz,że jesteśmy razem?! A do tego żartu to z Anną jesteście po jednych pieniądzach.
-Co?! Po jakich pieniądzach?! Monetach!
A co do waszego związku mam swoje tajne źródło.
-Dobra nie wnikam.
Drzewa zaczęły się łamać i pochwili pojawił się Puszek i jakiś inny wyrośnięty bałwan.
-Puszek!-zaczęła wrzeszczeć Elsa.
-Co robisz?!
-Wołam,może będą wiedzieć gdzie jest Anna.Puszek!
Puszek podszedł z drugim bałwanem.
-Puszek,weź nas tam gdzie jest Anna moja siostra.
Puszek wziął Else,a mnie zostawił.
-Puszek weź też Kristoffa
Puszek nie wziął mnie tylko ta druga.Ruszyliśmy po kilku godzinach byliśmy pod pałacem
-Mój pałac?!-zapytała zdziwiona Elsa-dziękujemy wam
Weszła na schody i troche je odbudowała.
-Kristoff zostań tu prosze,musze pogadać sama z Anną.Dlaczego uciekła?!
-Wiesz Elsa dlaczego Anna mogła uciec?!ostatnie jej słowa przed ucieknięciem brzmiały " Mam już dość,chciałabym uciec tak jak to zrobiła Elsa,od wszystkich" czy coś takiego.
-Dobrze wiedzieć,czekaj tutaj.
Weszła do pałacu.. .
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj dodaje nowy rozdział.Rozdział był pisany przy piosence z One Direction You & I <3
Rozdział 6
-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
------------------------------------
-Nie wchodź tam!!-Zaczął krzyczeć Kristoff,ale to i tak nie przekonało Olafa.Wszedł do piekarni,gdzie robiono w tym czasie chleb.Zaczął się powoli rozstapiać.Chmurka zrobiona przez Else się rozstopiła.Po nie całej minucie zaczął pojawiać się cień i uformowała się....Elsa.Przedchwilą się tu pojawiła i powoli robiło się jej słabo.
Za ciepło tu!-pomyślała sobie w duchu i ujrzała prawie toztopionego Olafa.Resztkami sił zrobiła Olafa spowrotem w całość i wyczarowała nad nim taką samą chmurke którą zrobiła na statku,w ten dzień kiedy w końcu udało jej się zapanować nad mocami.W ten dzień co zrobiła spowrotem lato oraz w ten dzień co Hans ją okłamał.Od tamtego dnia codziennie,Elsie pomagała Anna opanować moce,która wogule nic nie wiedział o mocy,jak się nią obsługuje ani nic.Przed zemdlenciem zobaczył odwróconego Olafa w jej strone,po chwili widział tylko czarne przed oczami.Zemdlała.
------------------------------------
Wbiegłem do jakiegoś budynku,ale pachniał z tamtąd chlebem.Uwielbiam zapach świeżego chleba i bułki.Chociaż jestem bałwanem to i tak lubie poznawać nowe zapachy i nowych ludzi.Stanąłem na środku i wąchałem,nie przejmując się,że topnieje.Prawie byłem już papką,gdy zobaczyłem,że jestem w całości.Przecież jedna osoba mogła mnie znowu "odbudować" i tą osobą jest Elsa,ale Elsa teraz leży w swoim pokoju w Arendell.Usłyszałem za sobą szmery i obróciłem się.Nie mogłem uwieżyć przedemną stała we własnej osobie Elsa.
-Elsa?!?!,że co?! Kiedy?! Jak?!-zadałem pytanie dalej nie dowieżając Elsie.Nie usłyszałem odpowiedzi,ale zobaczyłem moją przyjaciółkę,która powoli spadała na ziemie.Stałem w osłupieniu i próbowałem sobie wszystko poukładać w głowie.Przypomniałem sobie,że tu jest za ciepła na mnie i Elsy,może dlatego zemdlała.Wybiegłem na pole i zobaczyłem Anne pod koniem i Kristoffa szlochającego nad Anną.Podbiegłem do nich.
-Co ?! Co się stało?!-zapytałem się i spojrzałem na Anne.Pochwili zrobiło mi się słabo,ale usiadłem na ziemi.Troche pomogło.
-Kristoff??-powiedziałem po cichu.
-Olaf!! O boże ty żyjesz!!-powiedziała Anna szczęśliwa.
-Anna??!!-zapytałem się razem z Kristoffem zdziwieni.
-ale ty..przecież...!!-zaczął się plątać Kristoff
-To był tylko żart,chciałam zobaczyć czy ci zależy na mnie-powiedziała coraz ciszej Anna,bojąc się,że Kristoff skapnie się,że go kocha.
-Jak mi miało nie zależeć na tobie?!-zapytał się Kristoff z troską w głosie-Chce Ci coś powiedzieć,troche się boje,że mnie odrzucisz.Kocham Cię!!
-Ohh,Kristoff też Cię kocham!!!
Jak Anna z Kristoffem wyznawali sobie miłość to ja pobiegłem do środka zobaczyć co z Elsą.Zobaczyłem ją dalej w tej samej pozycji tylko jej włosy powoli robiły się brązowe jak miała jej matka za życia.Wystraszyłem się pobiegłem na pole i przerywając Annie i Kristoffowi krzyknąłem
-Źle...jest...
-Co?!-zapytała się Anna nie mogąc zrozumieć Olafa
-Elsa...jest...źle...-wydyszałem
-Co skąd wiesz?!-zapytał Kristoff
-Jest tam!!-pokazałem ręką na piekarnie.
-Olaf ty masz zwidy!!-spojrzała na Olafa mówiąc to Anna.
-Jak tak to spoko
Podbiegłem do jakiegoś faceta
-Przepraszam....
-Tak,Olaf??!-spytał się James
-James!! Pomożesz w środku jest dziewczyna która zemdlała.Jest moją przyjaciółką.-Prosiłem
-Ok-odpowiedzał i podbiegliśmy do środka.Weszliśmy do środka,James wziął na ręce Else i wyszedł na pole.
Anna z Kristoffem dalej gadali,nawet nie spojrzeli na mnie.Nie uwierzyli mi.Stałem nad Elsą i przyglądałem się jej.James podszedł do nich i zaczeli ze sobą rozmawiać.Wywnioskowałem po minie Anny,że chyba rozmawiają o Elsie.Pochwili Anna popatrzyła na mnie i na Else.Podbiegła.
------------------------------------Kristoff wyznał mi,że mnie kocha.Olaf musiał na przerwać głupim dopcipem,że Elsa jest w piekarni.
Jak mogła być w piekarni jak jest w Arendell.Pobiegł do jakiegoś faceta i zaczęli rozmawiać.Pochwili zobaczyłam,że to James,który wbiega do środka z Olafem.
-Pewnie chce mu zrobić psikusa-powiedział Kristoff przerywając cisze.
-Pewnie tak
Pochwili podszedł do nas James.
-Anna mam wiadomość...
-że olaf zrobił ci psikusa,że moja siostra tu jest?-zapytałam
-Twoja siostra ma brązowe włosy??-zapytał James
-Nie??!! Możesz bardziej nie smucić mojej dziewczyny??-spytał Kristoff i pocałował Anne w policzek.
-Dziewczyna?! Mniejsza o to! Tam jest dziewczyna podobna do Ciebie i ma brązowe włosy.
-To nie moja siostra!! Moja siostra ma włosy platynowe!!
-Chociaż spójrz na nią!!-powiedział zażenowany już tą rozmową Kristoff
Spojrzałam na tą dziewczyne,naprawde była podomna do mnie i mojej siostry ale moja siostra nie ma brązowych włosów.
Coś mnie przyciągało do niej.Spojrzałam na Olafa i podbiegłam tam.To była ONA,na ziemi leżała moja siostra.....
------------------------------------
Miało być 4 komentarze ale wiem,że nikt tego nie czyta.Nie będziemy się załamywać.Zapraszam do głosowania na ankiecie.
Do zobaczenia Lori oraz Alex <3
niedziela, 20 kwietnia 2014
Wesołych Świąt!
Żeby śmiały się pisanki,
uśmiechały się baranki,
mokry Śmigus zraszał skronie,
dużo szczęścia sypiąc w dłonie
niedziela, 6 kwietnia 2014
Rozdział 5
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jechali przez 2 dni nie zwarzając,że jest im zimno Kristoff dziwił się Annie,bo jak się pytał czy jej jest zimo odpowiadała jedno i to samo " nie jest mi zimo" , padało jak Sven był cały mokry oraz wszyscy.Wszyscy dygotali z zimna ale nie Anna.
-Anna chodzmy do tej jaskini-poprosił Kristoff,naprawde bał się żeby Anna nie była chora
-Nie,a jak nie zdążymy?-zaczeła Anna się niecierpliwić
-A jak się rozchorujesz?-spytał Kristoff z troską
-Ja się nie rozchoruje,za to moja siostra jest już chora!-zdenerwowała się Anna
-Anno,martwie też się o Ciebie tak jak o Else!-oburzył się Kristoff
-A ja Ci mówie,że mi nie jest Zimno!!
Anna wkurzyła się na Kristoffa,wystawiła ręke i wystrzeliła lód w strone Kristoffa.Kristoff zauważył,że lód leci w niego strone spadł na ziemie by ominąć.Anna patrzyła prosto zdezorientowana,ale po chwili się otrząsła i podbiegła do Kristoffa
-Nic Ci nie jest-spytała się Anna dalej zdezorientowana
-Czyś ty mnie kobieto chcesz zabić?!-oburzył się Kristoff
-No nie ale mnie wkurzyłeś,a ty wiesz,że jak jestem wkurzona ruszam rękami w boki!
-To nie ruszaj!
-No dobra-posmutniała Anna
-Masz moje rękawiczki,żebyś nami i sobie nie zrobiła krzywdy-Kristoff podał swoje rękawiczki Annie
-Ok
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Królowa ma 38 stopni!-wrzeszczał lekarz-gorączki,szybko przynieś wodę i ścierke natychmiast!-powiedział do słurzącej
-Już lece-po chwili wróciła ze ścierką i wodą w misce.
-Dziękuje,ale poczekaj-lekarz zatrzymał słurzącą.Wziął ścierkę,zmoczył ją we wodzie i położył ją na głowie Elsy.-Niech pani tu zostanie i zmienia okład co 10 minut jak oczywiście ma pani czas
-Nie mam co robić,zostane-odpowiedziała
-dobrze co 10 minut,pamiętaj
Lekarz wyszedł z pokoju i podążył do swojego gabinetu.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-Daleko jeszcze?-zapytał się Olaf
-Nie,jesteśmy prawie na miejscu-odpowiedziała mu Anna
Naraz zobaczyli brame oraz usłyszeli "otworzyć brame"
Brama się otworzyła i weszli do środka powitał ich Książe James
-Czego poszukujecie w naszym królestwie-spytał się James,był szczupły i był brunetem
-Przyszliśmy znaleźć kwiat samotnika-oznajmił Kristoff
-Oj będzie trudno,on znajduje się w lochach z pułapkami,śmiałek który wszedł po kwiatek nigdy nie wyszedł już z tamtąd.
-I tak idziemy!-powiedziała Anna nie martwiąca się o swoje życie,zależało jej tylko i wyłącznie na zdrowiu swojej siostry.Chciałaby,żeby ona leżała teraz tem gdzie leży Elsa.
-Anno!!-krzyknął na Anne Kristoff
-Dla kogo tak się narażacie?-zapytał się James
-My się nie narażamy,moja siostra zrobiłaby to samo co ja teraz robie dla niej !-oburzyła się Anna
-To masz bardzo fajną siostre,moi 12 braci nie pomogli by mi.Nawet jeden z nich teraz siedzi w areszcie w Arendell,próbował zabić królową Else i księżniczke,ale nie znam jej imienia-James popatrzył na Anne,przypominała mu tą księżniczkę bo brat mu tam troche mówił.
-Twój brat nazywa się Hans?-zapytał Kristoff,troche zdenerwowany,nie lubiał wymawiać tego zbrodniarza imienia przez niego wszystko mogło się źle potoczyć.Anna by nie żyła,Elsa również oraz on.Dlaczego właśnie Kristoff dlatego,że by tego nie przeżył kochał,kocha i będzie kochać Anne na zawsze.
-Tak?-powiedział niepewnie James-skąd wiedziałeś?
-Bo jesteśmy z Arendell,jestem księżniczka Anna-przywitała się Anna
-O bardzo mi miło,poznać księżniczke z Arendell-uśmiechnął się do Anny
-Dobra doś tych czułości,chodzmy szukać kwiatu!-powiedział Olaf,który cały czas stał przy Annie i Kristoffie
-A ty to kto?
-Cześć! nazywam się Olaf,troche brakuje mi ciepła-Olaf wyciągnął swoje ręce w geście przytulenia się
-Oj,Olaf prosze Cię nie przypominaj mi przez ile musiałam siedzieć sama w pokoju,a ile przed pokojem Elsy-posmutniała Anna miała złe spomnienia z dzieciństwa.
-Przepraszam-Olaf posmutniał i pobiegł gdzieś w bok.
Anna pobiegła za Olafem.Dopiero przy pobliskim sklepie zatrzymała go.
-Olaf!-zaczeła przeraźliwie krzyczeć i zaniosła się szlochem....
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem co powiedzieć,mam nadzieje,że się podobało jak nie to szkoda bo zaniedługo zamknę bloga.Przepraszamy razem z Lori ale już podjeliśmy decyzje zamykamy bloga :-( Chciałam serdecznie zaprosić na blogi Blog 1 oraz Blog 2 . Więc pa nie wiem do kiedy może do następnego miesiąca.
Chyba,że pojawią się chociaż z 4 komentarze,jak nie to do nastepnego miesiąca.Pa
Alex <3